O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Sprawa dotyczy zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej opolskiej sędzi Ireny Majcher. W wyniku zażalenia Prokuratury na postanowienie Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu, który immunitetu sędzi nie odebrał, trafiła na wokandę Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Zażalenie miało być rozpoznane 19 września. Posiedzenie zostało jednak odroczone. Złożono wniosek o wyłączenie członków składu orzekającego. To, co wydaje się najciekawsze, zdążyło wydarzyć się wcześniej. Otwierający posiedzenie przewodniczący składu stwierdził, że sprawa toczyć się będzie z wyłączeniem jawności, gdyż dotyczy kwestii związanych ze śledztwem prokuratury. Powołał się na przepis kodeksu postępowania karnego, który istotnie mówi, że posiedzenie sądu, w przeciwieństwie do rozprawy, co do zasady odbywa się z wyłączeniem jawności. To nowa sytuacja w dotychczasowej praktyce sądów dyscyplinarnych orzekających w sprawach sędziowskich immunitetów. Wywołała sprzeciw obrońców, zaś zgromadzona na sali publiczność, w większości składająca się z prawników, nie podporządkowała się wezwaniu do opuszczenia sali.

 

Postępowanie w sprawie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej nie jest postępowaniem regulowanym przepisami o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.  Jest uregulowane w art. 80 Prawa o ustroju sądów powszechnych, który umieszczony został przez ustawodawcę - musimy założyć, że celowo i świadomie - poza rozdziałem o odpowiedzialności dyscyplinarnej. Jedyne ograniczenie jawności, jakie wprowadza, to możliwość zastrzeżenia przez prokuratora, że z uwagi na dobro postępowania przygotowawczego, dokumenty załączone do wniosku o uchylenie immunitetu nie mogą być udostępnione sędziemu, którego wniosek dotyczy. W takiej sytuacji sąd dyscyplinarny może odmówić sędziemu wglądu do dokumentów. To przewidziane ustawą ograniczenie jawności w jej wymiarze wewnętrznym – kierowanym do strony postępowania. Przepis ten nie przewiduje jednak możliwości wyłączenia jawności postępowania lub jawności posiedzenia sądu w wymiarze zewnętrznym – kierowanym do publiczności. Co ważne, nie przewiduje także stosowania przepisów kodeksu postępowania karnego. O kodeksie tym wspomina tylko raz, wskazując, że wniosek o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej odpowiadać ma warunkom formalnym pisma procesowego w nim określonym. Nie odsyła także do przepisów o odpowiedzialności dyscyplinarnej.

 

Można w takiej sytuacji sięgnąć po wnioskowanie z analogii. Tak właśnie uczynił Sąd Najwyższy w uchwale z 27 maja 2009r., uznając, że ma to uzasadnienie w podobieństwie stanów faktycznych przy takich samych celach regulacji. Sąd Najwyższy zauważył, że postępowanie o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, chociaż nie jest postępowaniem dyscyplinarnym, to jednak jest postępowaniem uregulowanym w Prawie o ustroju sądów powszechnych a nadto prowadzonym przed sądem dyscyplinarnym, który w postępowaniu dyscyplinarnym, w zakresie nieuregulowanym przepisami ustawy sędziowskiej stosuje odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego. Podobieństwo obu postępowań jest oczywiste ze względu na podmiot, którego dotyczą i organ je prowadzący oraz podobieństwo celów. Dlatego też Sąd Najwyższy podjął uchwałę stwierdzającą, że w postępowaniu toczącym się przed sądem dyscyplinarnym w przedmiocie wyrażenia zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej odpowiednie zastosowanie mają przepisy o postępowaniu dyscyplinarnym, w drugiej zaś kolejności i w zakresie nimi nieuregulowanym, koniecznym dla zachowania funkcjonalności i standardów rzetelnego procesu, przepisy kodeksu postępowania karnego. Pogląd ten opatrzony został nadto przez Sąd Najwyższy istotnym zastrzeżeniem. Stosowanie kodeksu postępowania karnego w postępowaniu dotyczącym uchylenia immunitetu sędziowskiego ma charakter ograniczony do zachowania niezbędnej funkcjonalności tego postępowania, realizacji prawa do obrony, umożliwiającej przedstawienie i obronę własnego stanowiska wszystkim jego uczestnikom. Sędziowie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w zamiarze uniemożliwienia publiczności obserwowania przebiegu posiedzenia poszli znacznie dalej.

 

Odpowiednie stosowanie przepisów nie jest czynnością o jednolitym charakterze. Proces wykładni przepisu odsyłającego i przepisu odpowiednio stosowanego rozpoczyna się od ich zidentyfikowania. Kolejny etap to ustalenie, które przypadki i w jakim zakresie ustawodawca uregulował w ustawie odsyłającej. Czynność ta pozwala na na wyznaczenie zakresu odesłania, czyli ustalenie, które kwestie nie zostały uregulowane i wymagają odpowiedniego zastosowania przepisów kodeksu. Stosowanie niektórych przepisów odniesienia może być pełne, niektórych ograniczone i wymagające modyfikacji, a jeszcze inne nie mogą być stosowane z uwagi na ich bezprzedmiotowość lub sprzeczność z przepisami Prawa o ustroju sądów powszechnych. Ewentualny błąd w tym procesie powoduje niebezpieczeństwo niedopuszczalnej wykładni normotwórczej.

 

Przepisy kodeksu stosować można tylko w sprawach nieuregulowanych w rozdziale dotyczącym odpowiedzialności dyscyplinarnej, a nadto odpowiednio i z uwzględnieniem odrębności wynikających z charakteru tego postępowania. To zaś znaczy, że w postępowaniu dyscyplinarnym nie należy stosować przepisów kodeksu postępowania karnego dotyczących niejawności posiedzeń. Kwestia jawności postępowania dyscyplinarnego uregulowana została w sposób odrębny i wyczerpujący w samym Prawie o ustroju sądów powszechnych. Mówi ono, że postępowanie dyscyplinarne jest jawne zaś sąd dyscyplinarny może wyłączyć jawność jedynie ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny.

 

Podsumowując, przyjęcie w drodze analogii możliwości stosowania odpowiednio w postępowaniu dotyczącym uchylenia immunitetu sędziowskiego przepisów o odpowiedzialności dyscyplinarnej nie upoważnia do sięgania po przepisy kodeksu dotyczące braku jawności posiedzeń. Kwestia ta po pierwsze jest uregulowana przez Prawo o ustroju sądów powszechnych, po drugie zaś uregulowana jest odmiennie niż w kodeksie. Standard konstytucyjny jest zaś w tym wypadku prosty. Każdy ma prawo do jawnego rozpatrzenia sprawy. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych praw muszą spełniać kryteria konieczności i proporcjonalności a nadto mogą być ustanawiane tylko w ustawie. Jeśli nie są, nie powinny być wynikiem wątpliwych zabiegów interpretacyjnych.

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

JAK UTAJNIĆ TO CO JAWNE
27 października 2019

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018