O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Ten wpis miał dotyczyć skierowanego w czwartek do Trybunału Konstytucyjnego wniosku grupy posłów o zbadanie zgodności z Konstytucją przepisów dotyczących wyboru kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Taki tekst nie powstanie.

 

Jest taki, miejscami zabawny, film sprzed dwudziestu lat. „Sara” w reżyserii Macieja Ślesickiego. W nim, niemal na samym początku, krótki epizod. Rozmowa Józefa, ojca Sary, szefa lokalnej mafii, w którego wcielił się Marek Perepeczko, z „mecenasem” granym przez Krzysztofa Kumora.

 

Mecenas z irytacją - „Ale tłumaczę Panu, ze tego nie da się przeprowadzić zgodnie z prawem”. Józef (z sympatią, ale też z pewnego rodzaju lekceważącą przyganą w głosie) - „Ja wcale nie chcę, żeby to było zgodnie z prawem. Chcę tylko, żeby tak wyglądało”.

 

W tym właśnie problem. Jakiekolwiek pisanie „na poważnie” o czwartkowym wniosku stanowi legitymizację w dyskursie publicznym czegoś, co w zamyśle rzeczywistych decydentów pomysłu ma tylko wyglądać na działanie podjęte w ramach przewidzianych prawem procedur kontroli konstytucyjności. Wejście w taką dyskusję spowoduje uwiarygodnienie dezinformacji i instrumentalnego posługiwania się prawem. Nada im pozory równoprawnego, zasługującego na intelektualną refleksję głosu w publicznej debacie o prawie.

 

Krytyk filmowy może ulec pokusie, by pisać o środkach wyrazu artystycznego w niemieckich filmach pornograficznych lat siedemdziesiątych. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to nawet ciekawe. Po chwili przychodzi jednak refleksja, czy warto?

 

Ktoś jedynie powinien powiedzieć Józefowi, że się nie udało, że to na zgodne z prawem nawet nie wygląda. I że w gruncie rzeczy to już nawet nie jest sprawa poglądów, to sprawa smaku.

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

TEKST, KTÓREGO NIE NAPISAŁEM
03 marca 2017

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018