O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Carlos Correia de Matos, portugalski adwokat, zarzucił sędziemu kłamstwo. Nazwał też jego decyzje niegodnymi. Sędzia złożył doniesienie do prokuratury. Adwokat zamierzał bronić się przed oskarżeniem samodzielnie. Sąd nie zgodził się, powołując się na obowiązujące w Portugalii prawo, zgodnie z którym oskarżony musi być reprezentowany przez obrońcę. Odwołania nie przyniosły zmiany tej decyzji. W skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka adwokat zarzucił portugalskim władzom, że zabraniając mu występować samodzielnie przed sądem, naruszyły art. 6 Konwencji, zgodnie z którym oskarżony ma prawo bronić się osobiście.

 

Sprawa znalazła epilog przed Wielką Izbą ETPC. Trybunał w wyroku z 4 kwietnia 2018r. (56402/12) nie podzielił argumentów adwokata. Uznał, że portugalskie sądy mogły zakazać mu występowania przed sądem we własnej obronie. Trybunał zaakcentował swój szacunek do wagi i istoty powodów, dla których uchwalone zostały portugalskie przepisy dotyczące przymusu adwokackiego w postępowaniu karnym oraz ich jakości. Podkreślił, że Sąd Najwyższy i Sąd Konstytucyjny włożyły wiele wysiłku w wykazanie powodów, dla których zasada obowiązku posiadania obrońcy jest zarówno zgodna z Konstytucją jak i niezbędna dla ochrony praw oskarżonego jak i interesu publicznego. Sądy krajowe zaaprobowały i stosowały to stanowisko, od lat przyjmując, że wymuszona obrona nie została ustanowiona w celu ograniczenia prawa do obrony osobistej, ale dla ochrony praw oskarżonego i zapewnienia mu profesjonalnej pomocy prawnej, zaś prawa oskarżonego mają lepszą ochronę, gdy za obronę odpowiada profesjonalny, nie obciążony ciężarem emocjonalnym sprawy obrońca. Obrońca, który może zaoferować dostosowaną do warunków procesu, chłodną i efektywną obronę. W ocenie Trybunału, prawo portugalskie i praktyka tamtejszych sądów, narzucające przymusową obronę przez profesjonalnego obrońcę, są rezultatem przemyślanej polityki prawodawcy, mającej na celu zabezpieczenie interesów oskarżonego w postępowaniu karnym.

 

Trybunał stwierdził, że także oskarżony, który wykonuje zawód profesjonalnego obrońcy w sprawach karnych, może nie być w stanie, ze względu na osobiste zaangażowanie, poprowadzić efektywnej obrony we własnej sprawie. W tej konkretnej sprawie oskarżonym był adwokat, który został zawieszony w wykonywaniu zawodu i w związku z tym odsunięty od reprezentowania osób przed sądami powszechnymi. Oskarżony ten działał jako obrońca w sprawie pomimo zawieszenia i ukarany został za obrazę sędziego. Uprawnionym było zatem przypuszczenie, że nie był w stanie zapewnić samemu sobie wymaganej przez portugalskie prawo obiektywnej i rzeczowej obrony. Nawet profesjonalny prawnik może nie być w stanie należycie wykonywać swojej pracy, kiedy prokuratorskie zarzuty dotykają go osobiście. Trudno oczekiwać od niego chłodnego podejścia, potrzebnego by bronić się skutecznie.

 

Sędziowie ETPC zauważyli także, że, choć portugalskie prawo wymusza obronę realizowaną przez profesjonalnego obrońcę, to jednak zapewnia oskarżonemu prawo do uczestniczenia w procesie, do bycia obecnym na każdym etapie postępowania, do wygłaszania oświadczeń lub do „niemej obrony”, do kwestionowania faktów czy przepisów powoływanych przez strony postępowania. Oskarżony może także odwołać czynności dokonane na jego rzecz przez obrońcę. Może wnieść o zmianę przydzielonego mu przez sąd obrońcy. Ma także prawo do wyboru obrońcy.

 

Trybunał przyjął, iż podstawowym celem prawa portugalskiego, stanowiącego o obowiązku posiadania obrońcy, było zapewnienie odpowiedniej ochrony prawa oskarżonego do uczciwego procesu i równości stron. Uwzględniając to, że część państw członkowskich realizuje prawo do rzetelnego procesu, nie nakładając na oskarżonego obowiązku posiadania adwokata, Trybunał stwierdził, że sposób, w który rząd portugalski zapewnił poszanowanie praw oskarżonego był odpowiedni i wystarczający. Przyjął także, że w tym konkretnym przypadku obrona oskarżonego została zapewniona przez obrońcę wskazanego przez sąd. Brak jest podstaw do twierdzenia, że postępowanie sądowe było w jakimkolwiek aspekcie niesprawiedliwe lub nieprawidłowe z powodu prawa zmuszającego oskarżonego do posiadania profesjonalnego obrońcy. Państwa dysponują swobodą wyboru środków, jakimi zagwarantować mają proces realizujący zasadę równości broni. Jednym z nich jest przymus adwokacki. Nie naruszył on prawa do rzetelnego procesu w rozstrzyganej sprawie.

 

Wyrok ETPC zapadł minimalna większością dziewięciu przeciwko ośmiu głosom. Zdaniem mniejszości, ograniczanie prawa oskarżonego do osobistej obrony jest niezgodne z Konwencją zaś przymus adwokacki nie daje żadnej gwarancji że narzucony obrońca będzie bronił lepiej, niż zrobiłby to sam oskarżony adwokat.

 

Inaczej niż Wielka Izba ETPC, na problem ten spojrzał polski Trybunał Konstytucyjny. Dwa lata wcześniej, w wyroku z 21 czerwca 2016 r. (SK 2/15), poddał kontroli przepis kodeksu postępowania karnego, mówiący o tym, że kasacja, która nie nie pochodzi od prokuratora, Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego, Rzecznika Praw Obywatelskich albo Rzecznika Praw Dziecka, powinna być sporządzona i podpisana przez obrońcę lub pełnomocnika będącego adwokatem albo radcą prawnym. Uznał, że w zakresie, w jakim przepis ten wyłącza możliwość sporządzenia i podpisania kasacji we własnej sprawie przez adwokata bądź radcę prawnego, jest niezgodny z konstytucyjnym prawem do sądu. W sprawie tej skarżący nie podważał konstytucyjności przymusu adwokackiego w postępowaniu kasacyjnym. Kwestionował konstytucyjność normy prawnej, która wyłączała dopuszczalność sporządzenia i podpisania kasacji we własnej sprawie przez obwinionego będącego jednocześnie adwokatem.

 

Trybunał Konstytucyjny stanął przed koniecznością odpowiedzi na pytanie, czy nałożenie na obwinionego adwokata obowiązku ustanowienia innego profesjonalnego pełnomocnika, nie jest przejawem nadmiernego formalizmu proceduralnego, a przez to nie stanowi nieproporcjonalnego ograniczenia prawa do sprawiedliwej procedury sądowej. Podkreślił, że obowiązek sporządzenia kasacji przez profesjonalnego pełnomocnika wynika z charakteru oraz celów tej instytucji. Sporządzenie kasacji, nadzwyczajnego i sformalizowanego instrumentu prawnego, wymaga odpowiedniego poziomu wiedzy oraz umiejętności. Zasadność wprowadzenia przymusu adwokackiego nie oznacza jednak możliwości dowolnego kształtowania jego treści. Podlega ocenie z punktu widzenia ograniczeń prawa podmiotowego. Aby uznać dopuszczalność takiego rozwiązania, należy ustalić, czy zakres przymusu adwokackiego jest w tym wypadku przydatny i niezbędny dla osiągnięcia konstytucyjnie uzasadnionego celu oraz czy wymaganie to nie jest dla jednostki zbyt dolegliwe. Przydatność formalnego ograniczenia związanego z korzystaniem ze środka zaskarżenia nie przekłada się na uznanie niezbędności takiego ograniczenia. Trybunał uznał, że obowiązek nakazujący profesjonalnemu pełnomocnikowi zwracanie się do innego adwokata w celu sporządzenia, a potem podpisania kasacji w jego imieniu nie spełnia kryterium niezbędności. Osiągnięcie celu w postaci odpowiedniego pod względem merytorycznym i formalnym przygotowania kasacji, nie wymaga kategorycznego oddzielenia roli adwokata występującego w charakterze oskarżonego od roli obrońcy.

 

Trybunał dostrzegł też obecny w orzecznictwie sądów pogląd o zasadności rozdzielenia ról oskarżonego i obrońcy. Nie podzielił jednak argumentu, że podmiot wnoszący kasację, z uwagi na osobiste zaangażowanie w wynik postępowania, nie jest w stanie zachować obiektywizmu przy formułowaniu kasacyjnej argumentacji. Działanie we własnym imieniu nie pozbawia adwokata statusu profesjonalisty, zatem nie można zakładać, że nawet bardzo wyraźne i osobiste zaangażowanie w rozstrzygnięcie sprawy wyłącza możliwość profesjonalnego sporządzenia kasacji spełniającej wymagania prawne i racjonalnie przedstawiającej stanowisko skarżącego. Dla Trybunału istotą i podstawowym celem przymusu adwokackiego jest dbałość o wysoki merytoryczny poziom kasacji. Ocena stopnia obiektywizmu adwokata sporządzającego kasację ma znaczenie drugorzędne. Osiągnięcie celu uzasadniającego przymus adwokacki nie musi wiązać się z nałożeniem bezwzględnego obowiązku korzystania z pomocy innego profesjonalnego pełnomocnika. Byłoby to nieproporcjonalne ograniczenie prawa do sprawiedliwej procedury sądowej.

 

Dwa sądy i dwa różne spojrzenia na prawo do rzetelnego procesu. W obu wypadkach przekonująco uzasadnione. Intuicyjnie bliżej mi do rozwiązania portugalskiego. Zawsze obecny w ludzkich zachowaniach czynnik emocjonalny zwiększa ryzyko procesowe. Twierdzenie, jakoby problem ten nie dotykał prawników postawionych w stan oskarżenia, skłonny jestem uznać za objaw korporacyjnej pychy. Z drugiej strony, wierzę też w wartość indywidualnej wolności. Także wtedy, gdy polega ona na prawie do błędnych, ale własnych wyborów. Zatem, nie upieram się.

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

DWA WYROKI, DWIE PERSPEKTYWY. PROFESJONALIZM I EMOCJE
12 kwietnia 2018

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018