O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Społeczna nieufność wobec władzy oraz odpowiadająca jej paternalistyczna postawa władzy publicznej wobec obywateli - to mające źródło w zaborach, doświadczeniach wojen światowych i dekad komunizmu, nasze historyczne dziedzictwo. Widoczne także w sposobie, w jaki obywatele patrzą na wymiar sprawiedliwości, ten zaś oczyma sędziów - na obywateli.

 

Z opublikowanych w marcu 2017r. badań Centrum Badania Opinii Społecznej („Społeczne oceny wymiaru sprawiedliwości”. Komunikat z badań nr 31/2017) wynika, że 50% Polaków, którzy w ostatnim czasie mieli styczność z sądem, ocenia jego działalność raczej źle (35%) lub zdecydowanie źle (15%). Oceny funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości tylko w niewielkim stopniu różnicuje fakt osobistych doświadczeń. Ci, którzy w ostatnich pięciu latach mieli styczność z sądami, wystawiają im tylko nieco gorsze oceny niż osoby, które nie miały z nimi do czynienia. 

 

Narzędziem budowania prawomocności instytucji wymiaru sprawiedliwości w wymiarze społecznym jest - czy to się nam podoba, czy nie - koncentrowanie się na subiektywnych odczuciach obywateli a nie na zobiektywizowanych wskaźnikach. Postrzeganie przez obywateli konkretnej instytucji publicznej jako prawomocnej wynika bowiem nie tyle z jej skuteczności i efektywności (te w wypadku sądów nie wypadają źle) ale z dokonywanej przez tych obywateli własnej oceny interakcji z nią. Społeczny autorytet instytucji jest zatem wypadkową traktowania przez przedstawicieli władzy osób poddanych jej władztwu. Takie ujęcie legitymizacji władzy pozwala na budowę zaufania i zwiększanie autorytetu instytucji w społeczeństwach, które charakteryzują się niskim poziomem zaufania do nich.

 

Także wymiar sprawiedliwości nie jest w tej prawidłowości wyjątkiem i nie może ignorować potrzeby uprawomocnienia swych działań. Sądy muszą podejmować decyzje, których treść i konsekwencje uznawane będą przez wielu ludzi za niekorzystne. Znaczenia nabiera w tym wypadku tzw. sprawiedliwość proceduralna, związana już nie tyle z obiektywnymi standardami, ile z subiektywną percepcją ludzi wchodzących w interakcje z instytucjami. Jej model obejmuje cztery aspekty: głos, szacunek, bezstronność i zaufanie. Wbrew pozorom, w ocenie władzy ludzie kierują się przede wszystkim nie tym, czy dana decyzja jest dla nich korzystna, lecz tym, w jaki sposób została podjęta. Czy sędzia dał mi możliwość przedstawienia swojego poglądu? Czy okazał należny każdemu człowiekowi szacunek? Czy stwarzał wrażenie bezstronnego? Czy zdawał się być godzien zaufania? 

 

Postrzegana sprawiedliwość sędziów ma większe znaczenie dla ogólnego poziomu satysfakcji z kontaktu z sądem niż to, czy rozstrzygnięcie było korzystne. Oczywiście, sprawiedliwość proceduralna jest wartością instrumentalną. Celem wymiaru sprawiedliwości jest wydanie sprawiedliwego wyroku, a nie usatysfakcjonowanie stron. Utwierdzenie w przekonaniu, że proces był sprawiedliwy i rzetelny, jest ważne. Ma jednak charakter wtórny wobec celu nadrzędnego - sprawiedliwego rozstrzygnięcia. Nie można też zapominać o możliwości manipulacji subiektywnymi ocenami. Ludzie cenią sobie uczciwe i przejrzyste procedury właśnie dlatego, że uznają za prawdopodobne, iż prowadzą one do sprawiedliwych decyzji. Nie zawsze tak jest. Dynamiczna koncepcja legitymizacji oczekuje od osób pełniących władzę publiczną nie tylko zachowań zgodnych z normami sprawiedliwego traktowania, lecz także aktywnego zabiegania o legitymizację instytucji. Zakłada, że władza stale się uprawomocnia wobec obywateli poprzez traktowanie z szacunkiem, umożliwiając im przedstawienie własnego stanowiska, zachowując bezstronność i dbając o zrozumiałość procesu decyzyjnego. Każde zetknięcie obywateli z sądami oraz prawem jest doświadczeniem socjalizacyjnym, które wzmacnia bądź osłabia prawomocność władzy. Legitymizacja instytucji jest nie tyle stanem, ile dynamiczną właściwością, która powinna być stale odnawiana. 

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

GŁOS, SZACUNEK, BEZSTRONNOŚĆ, ZAUFANIE
07 sierpnia 2017

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018