O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Polityka historyczna. Wymyślona rzekomo dla pobudzania i kształtowania historycznej świadomości. Faktycznie - sposób uprawiania polityki wykorzystujący w sposób instrumentalny prawdziwą bądź sfalsyfikowaną wiedzę o dziejach. Manipulacja informacjami o przeszłości, w tym także zmityzowanymi przekazami. Działanie w celu kształtowania pożądanego politycznie zakresu pamięci zbiorowej. Charakteryzuje ją pycha uproszczonego postrzegania świata i historii. Brak woli debaty i pogłębionej refleksji. Oczekiwanie uznania za własną i podporządkowania się jednej, objawionej i zadekretowanej wersji przeszłości. 

 

Jak nieprawdziwe może być takie postrzeganie historii i jak ryzykowne kształtowanie świadomości na celowo upraszczanych wizjach? Trzy krótkie opowieści. Wszystkie dotyczą relacji polsko-ukraińskich. Wszystkie w zakresie faktograficznym są bezsporne i dobrze opisane. Są prawdziwe.

 

Opowieść pierwsza.

 

Stanisław był zawodowym oficerem. W listopadzie 1918r. jako generał dywizji objął dowództwo nad oddziałami Wojska Polskiego na obszarze byłego zaboru austriackiego. Józef Piłsudski mianował go szefem Sztabu Generalnego. W czasie wojny polsko-bolszewickiej dowodził Frontem Litewsko-Białoruskim a następnie 4 Armią Wojska Polskiego operującą na odcinku Polesia i Berezyny, wreszcie Frontem Północno-Wschodnim. W 1922r. na czele oddziałów polskich, zajmuje przyznaną Rzeczypospolitej część Śląska. Od 1922r. generał broni i członek Kapituły Orderu Virtuti Militari. W 1923r. Minister Spraw Wojskowych. W 1926r przeniesiony w stan spoczynku. Zmarł w roku 1950.

 

Andrzej (właściwie Roman Aleksander Maria) był grekokatolickim duchownym, arcybiskupem, metropolitą lwowskim i halickim, duchowym przywódcą Ukraińców. Założył Ukraińskie Muzeum Narodowe we Lwowie. Watykan rozważał odsunięcie metropolity od posługi w diecezji, przeniesienie go do Rzymu i zastąpienie innym hierarchą, bardziej ugodowym wobec państwa polskiego. W roku 1938, wobec rozpoczętej przez władze akcji burzenia cerkwi i kaplic na Chełmszczyźnie i Polesiu lubelskim, wydał protestujący przeciw takim działaniom list pasterski. W listach pasterskich z września 1939r. doradzał jednak społeczności ukraińskiej życzliwą neutralność wobec Polski. Po agresji sowieckiej i zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną oficjalnie zalecił kapłanom współpracę z nową władzą, choć sam odnosił się do niej zdecydowanie wrogo. Po zajęciu Lwowa przez Wehrmacht dziękował za wyzwolenie spod bolszewickiego jarzma. Poparł  akt niepodległości Ukrainy. Był przeciwnikiem obu totalitarnych ideologii, komunizmu i narodowego socjalizmu. W oparciu o sieć grekokatolickich klasztorów zorganizował efektywna akcję pomocy Żydom. Dziennikarze izraelskiego dziennika Haaretz w 2005 roku nazwali go ukraińskim Schindlerem. Zmarł w roku 1944.

 

Stanisław i Andrzej Szeptyccy byli rodzonymi braćmi, synami hrabiego Jana Kantego Szeptyckiego i Zofii Ludwiki Cecylii Konstancji Szeptyckiej hrabianki Fredro, córki „tego” Aleksandra Fredry. 

 

Opowieść druga.

 

Grudzień 1944r. Berlin. Pawło Szandruk zgadza się objąć funkcję przewodniczącego Ukraińskiego Komitetu Narodowego i dowódcy Ukraińskiej Armii Narodowej. 24 kwietnia 1945r. przejmuje także dowodzenie nad ukraińską 14 Dywizją Grenadierów SS. Żołnierze dywizji na rozkaz Szandruka składają przysięgę wierności Ukrainie i nakładają ukraińskie odznaki - tryzuby. Szandruk wycofuje jednostkę na zachód, kapitulując przed aliantami
8 maja.

 

W roku 1965 generał Władysław Anders odznaczył „tego” Pawło Szandruka krzyżem Virtuti Militari.

 

Jako oficer armii rosyjskiej Szandruk dowodzi w 1917r. pułkiem piechoty. Zaraz potem walczy z bolszewikami w armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. W wojnie 1920r. brygada pod jego dowództwem razem z wojskami polskimi atakuje Kijów, a następnie walczy w składzie Frontu Południowego, broniąc Galicji. Jak inni ukraińscy weterani tej wojny, po Traktacie Ryskim internowany w Polsce, po przewrocie majowym 1926r. otrzymuje status uchodźcy. Zostaje oficerem kontraktowym Wojska Polskiego. Kończy w randze podpułkownika Wyższą Szkołę Wojenną. We wrześniu 1939r. dowodzi Brygadą Piechoty. Tomaszów Lubelski - Krasnobród, 23-25 września. Brygadzie grozi oskrzydlenie i rozbicie. Odwrót odbywa się w półokrążeniu, pod silnym ogniem artylerii niemieckiej. Dzięki inicjatywie Szandruka, jego energii i odwadze, oddział unika zagłady. To właśnie za uratowanie swoich polskich żołnierzy ćwierć wieku później otrzyma Virtuti. 

 

Opowieść trzecia.

 

Południowo-wschodnia Polska. Hrubieszów. Niewielkie miasto na wschód od Zamościa. W 1946r. mają tu swoje siedziby Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego wraz z lokalnym więzieniem, Powiatowa Komenda Milicji Obywatelskiej, jednostka NKWD, Komitet Powiatowy PPR, Komenda Miasta i siedziba Ukraińskiej Komisji Przesiedleńczej. W mieście stacjonuje 5 pułk piechoty i komenda odcinka Wojsk Ochrony Pogranicza. 

 

W nocy z 27 na 28 maja do miasta wchodzą „leśni”. Blokują ogniem siedzibę NKWD. Opanowują Pocztę. Atakują i zdobywają budynek Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Uwalniają dwudziestu więźniów. Udaje im się przejąć akta UB i PPR, zdemolować ich budynki oraz budynek starostwa, co zdezorganizuje czasowo aparat represji na terenie powiatu. Szturm na Komendę Milicji został odparty. Nie powiódł się także atak na Komisję Przesiedleńczą. Nad ranem oddziały partyzanckie wycofują się z miasta.

 

Atak na Hrubieszów przeprowadziły ramię w ramię Ukraińska Powstańcza Armia oraz polskie oddziały partyzanckie Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Już w 1945 polskie podziemie niepodległościowe zawarło z UPA szereg lokalnych sojuszy skierowanych przeciw wspólnemu wrogowi – komunistom. Nie tylko zaprzestano wzajemnego zwalczania się. Uzgodniono zasady funkcjonowania na tym samym terenie i kanały łączności. Przeprowadzano wspólne akcje zbrojne. Atakowano siedziby NKWD i UB, pociągi i stacje kolejowe. Największą wspólną operacją był atak na Hrubieszów. Brało w niej udział ponad 400 partyzantów. Ponad 100 z nich weszło do miasta. Pozostali odpowiadali za blokadę dróg wjazdowych do miasta i mostów, przerwanie połączeń telefonicznych, zabezpieczenie bezpośredniego ataku.

 

Przytoczenie tych trzech opowieści ma jeden cel. Próbę pokazania, że jeśli nie nic, to mało co z naszej przeszłości da się opowiedzieć używając tylko czarnych i białych barw. Przeszłość relacji polsko-ukraińskich jest trudna i zawiła, często okrutna. Trzeba ją badać, opisywać, poddawać krytycznej analizie, dyskutować o niej. Nie należy jednak używać historii jak policyjnej pałki.

 

Paweł Jasienica w „Rozważaniach o wojnie domowej”, niewielkiej a moim zdaniem bodaj najlepszej swojej pracy, poświęconej konfrontacji mitu Rewolucji Francuskiej z jej ludobójczą praktyką, napisał: „Terminowi „historia” świadczy się ostatnio szczególny szacunek, niektórzy zaczęli go nawet pisać z dużej litery. Kto tylko sądzi, że wolno mu ugniatać żyjące pokolenie jak plastelinę, ten występuje oczywiście w roli mandatariusza Historii (…) Terminu „historia” wolno nam używać tylko jako rzeczownika pospolitego, pisanego oczywiście z małej litery i odnoszącego się do faktów dokonanych. Duże „H” na początku tego słowa powinno działać jak sygnał ostrzegawczy. Zapowiada bowiem czynność ogromnie podobną do wystawiania weksli o zupełnie wątpliwym pokryciu, czyli do występku przewidzianego przez wszystkie kodeksy karne krajów cywilizowanych. Ponieważ jednak kodeksy owe odnoszą się do osób prywatnych, nie ma w nich wzmianki o takiej ewentualności, że wystawca weksla najmuje zaraz znaczne siły policyjne, a to w celu pilnowania, by wierzyciele nie tylko nie upominali się o zapłatę, lecz sami utrzymywali wspomnianych policjantów”.

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

HISTORIA PRZEZ MAŁE I DUŻE H
02 lutego 2017

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018