O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Kilka tygodni temu pozwoliłem sobie na krytyczną ocenę rządowych zachwytów towarzyszących oczekiwaniu na wejście w życie znowelizowanego Prawa o ustroju sadów powszechnych. Pisałem o tym, jak nieszczerze brzmią zapewnienia Ministra Sprawiedliwości o woli przywrócenia społecznego zaufania do wymiaru sprawiedliwości, gdy w postępowaniu dyscyplinarnym wobec sędziów brak jest wciąż podstawowego instrumentu wymaganego w rzetelnej procedurze sądowej. Chodzi o to, że obywatel, którego prawa zostały bezpośrednio naruszone lub zagrożone przewinieniem dyscyplinarnym, nie ma zapewnionego prawa do sądu. Tak jak nie miał wcześniej, tak nie ma i teraz możliwości odwołania się od niekorzystnej dla niego decyzji. Przepisy o postępowaniu dyscyplinarnym, także po nowelizacji, nie przewidują prawa pokrzywdzonego do zaskarżania postanowień o odmowie wszczęcia lub umorzeniu postępowania oraz wyroków sądów dyscyplinarnych wydanych w pierwszej instancji. Dotyczy to postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów i prokuratorów.

 

Wczoraj propozycje zmian w ustawach o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, ale także projekt ustawy zmieniającej Prawo o ustroju sądów powszechnych, przedstawiło Stowarzyszenie Sędziów Polskich Justitia. Jakie rozwiązania zaproponowano w zamiarze - to cytat z uzasadnienia projektu - „spełnienia postulatu zwiększenia transparentności postępowań dyscyplinarnych i społecznej kontroli nad sędziami”? To, co sędziowie mają do zaproponowania w tej kwestii obywatelom to … nagrywanie („chyba, że jest to niemożliwe ze względów technicznych”) i publikacja (jeżeli jawność rozprawy nie została wyłączona) zapisów rozpraw dyscyplinarnych w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej. Pokrzywdzony obywatel dalej nie będzie mógł zaskarżyć postanowienia o odmowie wszczęcia lub umorzeniu postępowania ani wyroku sądu dyscyplinarnego. Brak tych uprawnień zrekompensuje mu bez wątpienia możliwość obejrzenia zapisu rozprawy w internetowej telewizji. 

 

Duża rzecz, naprawdę. Nic dziwnego, że w skierowanym do Prezydenta w ślad za projektami ustaw apelu, czytamy: „Solidnie i mądrze przygotowana reforma sądów przyczyni się do tego by jeszcze skuteczniej budować dobrą przyszłość naszej Ojczyzny jako państwa sprawiedliwego i silnego, państwa, które szanuje i chroni zwykłego człowieka”.

 

Nie wiedzieć czemu, uporczywie wraca do mnie scena z „Rejsu” Marka Piwowskiego. 

 

- Stawiam wniosek o przesunięcie kolegi śpiewaka do sekcji gimnastycznej. Po pierwsze, nie będzie samotny. Będzie w kolektywie. Po drugie, nabierze więcej optymizmu życiowego. 

- Jeszcze więcej. Jeszcze więcej bo przecież już ma. 

- Jeszcze więcej optymizmu życiowego. Jasne. Po trzecie, co też jest ważne, przestanie śpiewać.

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

JESZCZE SKUTECZNIEJ
18 sierpnia 2017

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018