O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie drogowe polegające na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości. Fakt wykroczenia utrwalony urządzeniem rejestrującym. Właściciel pojazdu, wezwany do złożenia oświadczenia, czy był osobą kierującą pojazdem lub ujawnienia, komu powierzył pojazd - zaprzecza by nim kierował. Oświadcza też, że nikomu nie powierzył pojazdu. Z dołączonego do dokumentacji zdjęcia z wizerunkiem osoby kierującej wynika jednak, że to on był tą osobą. Banalna historia znana chyba niemal wszystkim kierowcom. Droga, samochód, fotoradar, zdjęcie, formularz „przyznaj się albo wskaż kierującego”.

 

Niewiele spraw dotyczących wykroczeń i właściwej im procedury trafia na wokandę Sądu Najwyższego. To kwestia modelu kasacji, który w tym wypadku przewiduje możliwość jej wniesienia wyłącznie przez nie będące stronami postępowania tzw. podmioty uprawnione. Co do zasady, tylko tak skonstruowana kasacja oraz instytucja przekazania do rozstrzygnięcia przez sąd odwoławczy zagadnienia prawnego, pozwalają Sądowi Najwyższemu na zabranie głosu w sprawie wykroczeń. Choć są wyjątki.

 

Zdaniem Sądu Najwyższego (wyrok z 30 listopada 2016r., SNO 51/16*), w sprawie pokrótce już  opisanej ocena działań obwinionego uwzględniać powinna uprawnienie do skorzystania z prawa do obrony. Prawo to, w wypadku osoby podejrzanej o popełnienie czynu zagrożonego karą, stanowi istotny element rzetelnego procesu, osadzony w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Obejmuje prawo do nieobciążania samego siebie tak w sposób werbalny jak i przez dostarczanie innych dowodów. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych przewiduje, że każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa, wśród innych gwarancji, ma prawo co najmniej do bycia nieprzymuszaną do zeznawania przeciwko sobie lub przyznania się do winy. Z Konstytucji wynika, że każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Kodeks postępowania karnego stwierdza, że oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swojej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść. Zgodnie z Kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia, powyższą regułę stosuje się odpowiednio do obwinionego o wykroczenie. Prawo do obrony zostało przewidziane nie tylko w przepisach znajdujących wprost zastosowanie w każdym postępowaniu, jak Konwencja, Pakt i Konstytucja, ale także we wszystkich postępowaniach, których celem jest rozpatrywanie konkretnych zarzutów zagrożonych karą. Przepisy te wyrażają jedną z ważniejszych gwarancji procesowych – regułę nemo se ipsum accusare tenetur, stanowiącą, że nikt nie ma obowiązku oskarżania samego siebie. Zakłada ona, że obwiniony może bronić się wszelkimi, prawnie niezakazanymi metodami i sposobami, wykorzystując w tym celu znane mu fakty, ich przedstawienie, ukrycie, a nawet zafałszowanie, jak też interpretacją przepisów prawa przez wyjaśnianie jej w sposób dla siebie korzystny. Obejmuje odmowę złożenia wyjaśnień, dostarczania dowodów oraz zaprzeczenie sprawstwu, jeżeli tylko nie jest połączone z przerzucaniem odpowiedzialności na inne osoby bądź posługiwaniem się dowodami uzyskanymi sprzecznie z prawem.

 

Zdaniem Sądu Najwyższego, obrona przed zarzutem ma charakter materialnej gwarancji, która  nie podlega wyłączeniu. Zakaz żądania przyznania się i dostarczania dowodów na swoją niekorzyść stanowi o istocie prawa do obrony. Obwiniony w pismach skierowanych do Generalnej Dyrekcji Transportu Drogowego oświadczył, że nie prowadził samochodu i nie udostępnił go innym osobom. Oznaczało to, że nie przyznaje się do popełnienia wykroczenia. Odmienna ocena tego oświadczenia mogła spowodować czynności zmierzające do ustalenia odpowiedzialności za ten czyn. Nie było podstaw do zarzucania obwinionemu matactwa, czy też utrudniania prowadzenia postępowania wyjaśniającego. W postępowaniu dotyczącym zarzutu popełnienia tego czynu, zaprzeczenie jego popełnieniu zostałoby uznane za wykonywanie prawa  do obrony.

 

Zauważmy, że Wyrok Sadu Najwyższego tylko pozornie pozostaje w sprzeczności z treścią wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 30 września 2015r. (K 3/13)**. W wyroku tym (skądinąd przy trzech zdaniach odrębnych do rozstrzygnięcia i jednym do uzasadnienia) uznano za zgodne z Konstytucją przepisy Kodeksu wykroczeń, Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia i Prawa o ruchu drogowym w zakresie, w jakim – po ujawnieniu przy użyciu urządzenia rejestrującego między innymi przekroczenia dopuszczalnej prędkości – przewidują ciążący na właścicielu lub posiadaczu obowiązek wskazania, komu powierzył pojazd w oznaczonym czasie, pod rygorem odpowiedzialności wykroczeniowej. Trybunał podkreślił bowiem wyraźnie, że nie jest dopuszczalne domniemanie, że właściciel (posiadacz) pojazdu, który nie wskazał, komu powierzył pojazd, jest sprawcą wykroczenia polegającego np. na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości. W żadnym wypadku właściwe organy nie są zwolnione od obowiązku ustalenia dowodowego, kto faktycznie prowadził pojazd i popełnił wykroczenie drogowe. Jeżeli wykroczenie drogowe zostało utrwalone za pomocą urządzenia rejestrującego, ukaranie sprawcy dopuszczalne jest jedynie wówczas, gdy nie ma wątpliwości co do jego tożsamości. Jeżeli organ nie ma wątpliwości, kto jest sprawcą wykroczenia, to nie może podejmować czynności zmierzających w kierunku ujawnienia innego sprawcy, żądając od właściciela (posiadacza) wskazania, komu powierzył pojazd. Z drugiej strony, jeżeli organ ma wątpliwości, czy sprawcą wykroczenia jest właściciel (posiadacz) pojazdu, nie może go ukarać mandatem karnym za to wykroczenie drogowe.

 

Pora wyjaśnić, że wyrok Sądu Najwyższego zapadł w odwoławczym postępowaniu dyscyplinarnym wobec sędziego. I przypomnieć, że za wykroczenie sędzia odpowiada tylko dyscyplinarnie, choć może wyrazić zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej za wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji. Sąd Najwyższy zmienił skazujący wyrok Sądu Apelacyjnego i uniewinnił sędziego od przewinienia dyscyplinarnego polegającego na tym, że w sprawie o wykroczenie drogowe polegające na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości, będąc jako właściciel pojazdu wezwany do złożenia oświadczenia, czy był osobą kierującą pojazdem lub ujawnienia, komu powierzył pojazd, zaprzeczył by nim kierował i oświadczył, że nikomu nie powierzył pojazdu, mimo że z dołączonego do dokumentacji zdjęcia z wizerunkiem osoby kierującej wynikało, że to on był tą osobą.

 

Nie ma istotnego powodu, by wyrok ten deprecjonować z uwagi na charakter postępowania w jakim został wydany. Prawo, pominąwszy instytucję immunitetu, nie różnicuje zasad odpowiedzialności karnej ponoszonej przez sędziów i pozostałych obywateli. Nie czynią tego w uzasadnieniu wyroku z 30 listopada 2016r. także sędziowie, którzy go wydali. Sformułowany w nim standard gwarancyjny ma walor generalny. Znaczenie wyroku jest tym bardziej istotne, że Sąd Najwyższy nie często wypowiada się w kwestiach dotyczących wykroczeń.

 

Paradoksalnie dobrze zatem, że jechał nieco zbyt szybko sędzia, dzięki któremu możliwe było wydanie wyroku.

 

* wyrok Sadu Najwyższego z 30 listopada 2016r., sygn. SNO 51/16 

http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/SNO%2051-16.pdf

**wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 30 września 2015r., sygn. K 3/13

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20150001557

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

KORZYŚCI (ORZECZNICZE) Z PRZEKROCZENIA
DOPUSZCZALNEJ PRĘDKOŚCI
08 lutego 2017

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018