O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

W natłoku mniej lub bardziej ważnych informacji, jakie do nas docierają i które musimy codziennie przetwarzać, umknęła nam chyba jedna. Krajowa Rada Sądownictwa zrezygnowała z prób utrzymania swojej obecności w Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa. W stanowisku z 12 marca uznała, że „nie jest dłużej zainteresowana członkostwem w ENCJ”. Trudno się dziwić. W sytuacji, gdy wiemy, że za chwilę gospodarz wyrzuci nas z klubu, w którym nie potrafiliśmy się zachować, lepiej wyjść samemu, rzucając przez ramię, że i tak się nam w nim nie podobało. 

 

Niepotrzebnie jednak Krajowa Rada Sądownictwa uznała za konieczne przypomnieć przy tej okazji niektóre ze znanych już swoich "złotych myśli". Jedna z nich to: "publiczne wypowiadanie się przeciwko zmianom legislacyjnym nie jest deliktem dyscyplinarnym, co nie wyklucza możliwości prowadzenia postępowania dyscyplinarnego przeciwko sędziom z powodu innych zarzutów, w tym rozpowszechniania oczywistych kłamstw".

 

Jeżeli zatem o rozpowszechnianiu oczywistych kłamstw mowa ...

W stanowisku możemy przeczytać: „Do kompetencji Krajowej Rady Sądownictwa należy również możliwość zaskarżenia orzeczenia dyscyplinarnego wydanego w pierwszej instancji – w obecnej kadencji, Rada skorzystała z tego prawa w sprawie sędzi Aliny Czubieniak (sygn. KRS-WP-7000-57/1-19) wnosząc odwołanie na jej korzyść (uchwała nr 483/2019 z 10 maja 2019 r.), a nadto domagając się jej uniewinnienia”.

 

Jak było w rzeczywistości?

Sprawa Sędzi Aliny Czubieniak dotyczyła wydania przez nią w drugiej instancji postanowienia uchylającego tymczasowe aresztowanie i przekazującego sprawę do ponownego rozpoznania. Sędzia podjęła taką decyzję, gdy upośledzonemu umysłowo, nie umiejącemu pisać i czytać podejrzanemu nie zapewniono prawa dostępu do adwokata przed i w trakcie przesłuchań poprzedzających tymczasowe aresztowanie. Ukarana została za to przez Izbę Dyscyplinarną za przewinienie dyscyplinarne - oczywistą i rażącą obrazę prawa.

W uchwale z 10 maja 2019r. napisano: „Krajowa Rada Sądownictwa wnosi odwołanie od wyroku (…) i wnosi o umorzenie postępowania na podstawie art. 17 par. 1 pkt. 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997r. - Kodeks postępowania karnego z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość przypisanego obwinionej deliktu dyscyplinarnego”. Taki też zarzut sformułowano we wniesionym odwołaniu. KRS zarzuciła wyrokowi Izby Dyscyplinarnej „błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia polegający na błędnym ustaleniu, że zachowania obwinionej opisane w w wyroku cechuje wyższy niż znikomy stopień społecznej szkodliwości, co miało wpływ na treść zaskarżonego wyroku, ponieważ skutkowało wymierzeniem kary dyscyplinarnej upomnienia”.

Wątpliwości nie powoduje także lektura uzasadnienia odwołania. „Krajowa Rada Sądownictwa co do zasady nie kwestionuje ustaleń Sądu Najwyższego odnoszących się do wydania przez nią postanowienia. Rada nie neguje tym samym, że w rozpoznawanej sprawie obwiniona dopuściła się przewinienia dyscyplinarnego polegającego na  niezasadnym uchyleniu postanowienia sądu rejonowego o zastosowaniu tymczasowego aresztowania”.

 

Uniewinnienia od zarzutu dyscyplinarnego żądała obwiniona i jej obrońcy, nie Krajowa Rada Sądownictwa. Przedstawiciel Rady na rozprawie odwoławczej się nie pojawił, nie miał zatem okazji, by zmienić zawarty w odwołaniu wniosek.

 

Skąd zatem w stanowisku kierowanym do ENCJ stwierdzenie o „domaganiu się uniewinnienia”? Można oczywiście złośliwie założyć, że członkowie Krajowej Rady Sądownictwa nie widzą różnicy pomiędzy uniewinnieniem a umorzeniem postępowania z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu. Bliższe prawdy wydaje się, że najprawdopodobniej taką wiedzę jednak mają, zatem, że to zwyczajne, choć nieudolne kłamstwo. Tylko po co? I dlaczego tak głupio? Kiedy się mija z prawdą, nie należy podawać niepotrzebnych szczegółów. Niepotrzebne szczegóły zdradzają najczęściej. 

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

PO CO I DLACZEGO TAK GŁUPIO
16 marca 2020

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...


© Radek Baszuk 2020