O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Max Weber, próbując przeszło sto lat temu wyjaśnić fenomen zawodu prawnika, pisał, że prawnicy oparli swoje usługi na wyspecjalizowanej wiedzy, niezbędnej społeczeństwu i cenionej przez niezdolnych do samodzielnego jej opanowania konsumentów. W połączeniu z postępującą jurydyzacją, rozumianą jako obejmowanie regulacjami prawnymi coraz to nowych dziedzin życia, nieuchronnie prowadzi to do wzrostu znaczenia i prestiżu tej grupy zawodowej.

 

Twierdzenie Webera należy uzupełnić o konieczne zastrzeżenie. To sceptycyzm wobec założenia, jakoby dominującym powodem obdarzenia prawników zaufaniem była wiedza, jaką oferują. „Akt zawierzenia”, tak w tym przypadku, jak w innych, równie irracjonalnych, wynika z niepokoju jednostki stojącej przed koniecznością podjęcia decyzji. To zapewniająca poczucie bezpieczeństwa kalkulacja, polegająca na powierzeniu odpowiedzialności innej osobie.

 

Stając po drugiej stronie lustra zauważymy jednak, że niepokój związany z podejmowaniem decyzji nie jest obcy także prawnikom. Stąd tendencja do rozpraszania odpowiedzialności, nadania jej bezosobowego wymiaru, ukrycia odpowiedzialności indywidualnej w instytucjach, złożonych strukturach organizacyjnych. W ten sposób próbujemy zdjąć z siebie odpowiedzialność za decyzje i przerzucić ją na przepis lub system prawny. Służą temu także specyficzne dla świata prawników, usprawiedliwiające ucieczkę przed odpowiedzialnością mity. Dwa z nich, chyba w największym stopniu zawieszone w semantycznej pustce, to założenie racjonalnego ustawodawcy i domniemanie zgodności każdego prawa stanowionego z Konstytucją. Oba pozwalają na rezygnację z własnego zdania, zapewniając komfort ukrycia się za rzekomo racjonalnym i z założenia nie mogącym być wewnętrznie sprzecznym systemem prawnym. Oba są szkodliwe, kiedy zwalniając z odpowiedzialności za decyzje, sprowadzają rolę społeczną prawnika do funkcji technika bezrefleksyjnie obsługującego system prawny. Rozważania o odpowiedzialności społecznej prawników pozbawione są sensu, jeżeli pomijają problem odpowiedzialności przed samym sobą.

 

Szukając odpowiedzi na pytanie o rolę społeczna prawników, nie da się uciec od definiowania jej przez pryzmat odpowiedzialności i podmiotowości. Poziom zaufania wynika w dużej mierze z kondycji instytucji systemu prawnego. Istotne znaczenie mają jednak indywidualne postawy i decyzje tworzących je ludzi. To od nich zależy kształt, jaki przybiera prawo stosowane. Z tego powodu należy zachowywać daleko idącą podejrzliwość wobec anonimowych instytucji, które nie chronią indywidualnego myślenia. Takie myślenie jest koniecznym warunkiem zachowania sceptycyzmu wobec sformalizowania, rutyny i braku refleksji. Nie tylko argumentacyjny model stosowania prawa, ale przede wszystkim realne zjawiska społeczne zmuszają dzisiaj prawników do dokonywania uzasadnionych wyborów w warunkach decyzyjnej alternatywności. Do decyzji powodowanych obowiązkiem znalezienia najlepszego - z punktu widzenia funkcji prawa, wiedzy, własnych przekonań i systemu wartości - rozwiązania.

 

Nasze decyzje będą oceniane. Na tym polega indywidualna i społeczna odpowiedzialność. Jedni ten egzamin zdadzą, inni nie. Jak to w życiu.

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

PRAWNICY ODPOWIADAJĄ ZA PRAWO
10 maja 2018

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018