O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Upały. Skazani na ciągłe stanie w jednym miejscu pomyśleli chyba, że mimo gorąca, zwłaszcza nocą lub nad ranem, warto coś na siebie założyć. Zaczęło się od Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W różnych miejscach kraju przywdział koszulkę z napisem „Konstytucja”. Nie sam oczywiście. Ktoś mu w tym pomógł. Zdaniem Policji nie powinien. W Białej Podlaskiej udało się ustalić personalia sprawców. Przedstawiono im zarzut popełnienia przestępstwa polegającego na znieważeniu pomnika. Naprawdę. „Dokładne określenie czynu i jego kwalifikacja prawna: W dniu 02 sierpnia 2018r. w Białej Podlaskiej, woj. lubelskiego, wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą, znieważył pomnik Marii i Lecha Kaczyńskich znajdujący się w parku przy Pl. Wojska Polskiego w Białej Podlaskiej, w ten sposób, że na postać Lecha Kaczyńskiego założył element banera reklamowego z odręcznym napisem drukowanymi literami o treści „KONSTYTUCJA”, tj. czyn z art. 261 k.k.”

 

Potem już poszło. Jak kraj długi i szeroki pomnikowe postacie zaczęły ubierać koszulki z brzydkim słowem na literę "k". Choć pierwszeństwo oddać należy licznym w przestrzeni publicznej odwzorowaniom Lecha Kaczyńskiego, odnotować należy, że zaraz po nim charakterystyczne t-shirty założyli: Mikołaj Kopernik w Olsztynie, wrocławskie krasnale, szczeciński marynarz, warszawska Syrenka i krakowski Smok Wawelski. W Łodzi Artur Rubinstein, Julian Tuwim, Twórcy Łodzi Przemysłowej i Miś Uszatek. Nie zdążyli się ubrać, wobec wyprzedzającej interwencji Policji, Kot Filemon i Bonifacy, Wróbelek Ćwirek, Trzy Misie, Zaczarowany Ołówek i Plastuś. Policja ustaliła tożsamość osób współdziałających z wyżej wymienionymi. Tu zarzutów jednak nie przedstawiono.

 

Teraz już poważnie. Prawo do wolności wyrażania opinii dopuszcza odwoływanie się w debacie publicznej do przesady i prowokacji. Wolność słowa to także - pod pewnymi warunkami - wolność wypowiedzi symbolicznych, ekspresyjnych zachowań o charakterze wykraczającym poza posługiwanie się samym słowem. Warunki te są stosunkowo proste. Ochrona prawna przysługuje zachowaniom, których uświadomionym celem jest uzewnętrznienie określonych idei lub emocji. Zachowania takie, nieinstrumentalnie wartościowane, powinny mieć identyfikowalny przekaz i być potencjalnie zrozumiałe dla odbiorcy. Mają być wolne od elementów przemocy lub przymusu. Przy spełnieniu tych warunków ochrona prawa do komunikacji werbalnej i niewerbalnej służy tym samym wartościom.

 

Przepisy prawa karnego nie definiują pojęcia "znieważa". Jego rozumienie winno odpowiadać treści, jaką nadaje język potoczny. Według zdeterminowanych kulturowo i dominujących ocen społecznych to zachowanie, które ma obelżywy, obraźliwy charakter. Pogardliwe, uwłaczające lub czyniące pośmiewisko. Znieważenie musi być zachowaniem intencjonalnym, celowym. Wypowiedź symboliczna jest znaczeniowym odpowiednikiem wypowiedzi werbalnej. Prawo zakazujące określonego rodzaju ekspresji, w wypadku wypowiedzi symbolicznej działać powinno wtedy, gdy reagowałoby tak samo w wypadku odpowiadającej jej treściowo wypowiedzi werbalnej.

 

Kogo obraża słowo „konstytucja”? I czy na pewno chodzi w tym wszystkim o pomniki?

 

Odpowiedzią jest, w jakiejś mierze, refleksja poczyniona przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w sprawie Texas v. Johnson z 1989 roku. „Choć rządowi zdecydowanie łatwiej jest prawnie ograniczyć możliwość zachowania ekspresyjnego, niż ograniczać wolność słowa mówionego czy pisanego, to nie może on ograniczać zachowań obywateli wyłącznie ze względu na ich ekspresyjny charakter”. Prawo do różnienia się jest punktem wyjścia dla większości praw i wolności osobistych i politycznych. Żaden rząd nie jest powołany do tego, by narzucać obywatelom własne poczucie wspólnoty. Z tego samego powodu, tworząc jej symbole, nie może nakazywać jedynie słusznych sposobów obchodzenia się z nimi.

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

SŁOWO OBRAŹLIWE NA LITERĘ K
06 sierpnia 2018

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018