O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

Dwustu siedemdziesięciu absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury oczekuje na mianowanie przez Ministra Sprawiedliwości na stanowiska asesorów sądowych.

 

Wprawdzie stosunek służbowy asesora nawiąże się po doręczeniu mu aktu mianowania przez Ministra, jednak pełnienie przez niego obowiązków sędziego uzależnione będzie od niewyrażenia sprzeciwu przez Krajową Radę Sądownictwa. Od wyrażającej sprzeciw uchwały Rady przysługuje odwołanie do Sądu Najwyższego. W wypadku zgłoszenia sprzeciwu, stosunek służbowy asesora wygaśnie z dniem uprawomocnienia się uchwały.

 

Problem - Ministra i kandydatów - w tym jednak, że wobec lipcowego podwójnego weta Prezydenta, tak Krajowa Rada Sądownictwa jak i Sąd Najwyższy nie są (jeszcze) poddane kontroli Ministra Sprawiedliwości. Problem także w tym, że o pomyśle wymierzania sprawiedliwości przez osoby mianowane przez Ministra Sprawiedliwości tak Rada jak i Sąd Najwyższy niedawno się wypowiedziały. Dość kategorycznie.

 

W opinii z 10 lutego tego roku Krajowa Rada Sądownictwa podkreślała między innymi, że uzależnienie asesora od Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego, przy zachowaniu jedynie pozoru nieodwołalności, niezgodne jest z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 24 października 2007 r. oraz wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 30 listopada 2010 r. w sprawie Urban przeciwko Polsce i godzi w prawo obywatela do niezawisłego, bezstronnego i niezależnego sądu. W ocenie Krajowej Rady Sądownictwa przekazanie Ministrowi Sprawiedliwości – organowi władzy wykonawczej - podejmowania decyzji w przedmiocie mianowania asesorów oraz faktycznego powierzania im pełnienia obowiązków sędziego, pozostaje w sprzeczności z zasadą trójpodziału władzy. Rada zwracała także uwagę na to, że sprowadzenie jej roli jedynie do możliwości zgłoszenia sprzeciwu, przy jednoczesnym braku gwarancji pozwalających na ocenę kwalifikacji asesorów - pozbawia ją pozytywnej kompetencji powierzania pełnienia obowiązków sędziego, co czyni udział Rady w tej procedurze iluzorycznym.

 

Sąd Najwyższy w opinii z 3 lutego zauważył, że w świetle regulacji konstytucyjnych trudno uznać asesora sądowego za instytucję odrębną od instytucji sędziego, zaś bez zmiany Konstytucji ustawodawca zwykły nie może powierzyć sprawowania wymiaru sprawiedliwości innej osobie, aniżeli sędziemu. Należałoby więc, zdaniem Sądu Najwyższego, konsekwentnie stwierdzić, że nie jest możliwe mianowanie asesorów sądowych przez Ministra Sprawiedliwości, skoro sprawują oni, choć w ograniczonym zakresie, wymiar sprawiedliwości.

 

Jeżeli Minister zaryzykuje przedstawienie Krajowej Radzie Sądownictwa wykazu mianowanych asesorów sądowych wraz z wnioskiem o powierzenie pełnienia obowiązków sędziego, ta stanie przed koniecznością zweryfikowania w praktyce swojego przywiązania do własnego stanowiska. Z jednej strony kilkaset nieobsadzonych etatów w sądach i nadużywany argument o domniemaniu konstytucyjności uchwalonej ustawy. Z drugiej - instytucjonalna i osobista wiarygodność. 

 

Nowelizację Prawa o ustroju sądów powszechnych skonstruowano tak, że choć asesora sądowego mianuje i wyznacza mu miejsce służbowe Minister Sprawiedliwości, to dopiero brak sprzeciwu Krajowej Rady Sądownictwa otwiera przed asesorem możliwość pełnienia obowiązków sędziego. To zaś, w ocenie Rady wyrażonej przed zaledwie kilkoma miesiącami, godzi w prawo obywatela do niezawisłego, bezstronnego i niezależnego sądu. Krajowa Rada Sądownictwa ma tylko jedno, wyznaczone przez Konstytucję, zadanie. Stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Będzie milczeć, czy przemówi? 

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

TYLKO JEDNO ZADANIE
23 sierpnia 2017

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018