O AUTORZE

 

Radosław Baszuk. Adwokat, obrońca w procesach karnych.

Bartosz Maciejewski Photography

4 lipca 1776, podczas drugiego Kongresu Kontynentalnego w Filadelfii, przedstawiciele trzynastu kolonii brytyjskich w Ameryce Północnej uchwalili Deklarację niepodległości Stanów Zjednoczonych – akt uzasadniający prawo kolonii do wolności i niezależności od króla Wielkiej Brytanii, Jerzego III. Tekst Deklaracji, nawiązując do poglądów myślicieli oświecenia, w szczególności Johna Locka, opracował Thomas Jefferson we współpracy z Johnem Adamsem i Benjaminem Franklinem. Deklaracja zapoczątkowała wielki eksperyment dziejowy, budowę państwa opartego na zasadach liberalnej filozofii oświecenia. Wtedy podział społeczeństwa kolonii na zwolenników rewolucji, jej przeciwników i tych zachowujących neutralność był mniej więcej równy, zaś jedna piąta kolonistów miała czynnie sabotować działania rewolucjonistów. Dziś dzień uchwalenia Deklaracji obchodzony jest w Stanach Zjednoczonych jako najważniejsze święto narodowe. Jej sygnatariusze nazywani są Ojcami Założycielami.

 

Tekst Deklaracji od dwustu czterdziestu jeden lat przyprawia o drżenie serca satrapów tego świata. Przynajmniej tych oczytanych.

 

„(…) Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście, że celem zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych, że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy, którego podwalinami będą takie zasady i taka organizacja władzy, jakie wydadzą się narodowi najbardziej sprzyjające dla szczęścia i bezpieczeństwa. Roztropność, rzecz jasna, będzie dyktowała, że rządu trwałego nie należy zmieniać dla przyczyn błahych i przemijających, doświadczenie zaś wykazało też, że ludzie wolą raczej ścierpieć wszelkie zło, które jest do zniesienia, aniżeli prostować swoje ścieżki przez unicestwienie form, do których są przyzwyczajeni. Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa (…)”

"Kiedy przywódcy dają negatywny przykład, profesjonaliści tym bardziej muszą być sprawiedliwi. Trudno złamać państwo prawa bez wysługiwania się prawnikami; trudno doprowadzać do pokazowych procesów bez wysługiwania się sędziami" (Timothy David Snyder, Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi).

UWAŻAMY NASTĘPUJĄCE PRAWDY ZA OCZYWISTE...
04 lipca 2017

Radek Baszuk

TAK TO WIDZĘ...



© Radek Baszuk 2018